Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Tytuł: Rozdział II – Ojciec Napisała: B.
Dnia: 10/11/2008 23:38:03
Wybaczcie, że tak długo to trwało. Ale jest przy okazji nowy szablon, z którego w końcu jestem zadowolona.
***
- Clark! – Krzyknęła na jego widok Chloe – myślałam, że pojaiwsz sie jakoś inaczej, ona nic nie wie! – Zaatakowała go kobieta.
- Przepraszam – powiedział owy mężczyzna, kierując swe słowa do mnie. Wyglądał inaczej niż na zdjęciach, choć jego twarz wciąż wydawała się młoda, to był starszy, miał też kilka siwych pasemek we włosach. Od tak dawna chciała go zobaczyć, marzyła o tym od dnia, kiedy ją opuścił, a teraz stał tuż koło niej, a ona nie chciała nawet na niego patrzeć. Znów była wściekła, odwróciła się na pięcie i wybiegła do swojego pokoju zostawiając zdezorientowanego ojca i ciotkę.
- Zostaw ją, niech ochłonie – powiedziała Chloe zatrzymując przyjaciela – chodź, porozmawiamy, opowiesz mi, co robiłeś przez ten cały czas.
Kobieta chwyciła przybysza za ramie i pociągnęła w stronę salonu. Tymczasem wzburzona nastolatka zatrzasnęła za sobą drzwi najgłośniej jak potrafiła, i opadła na łóżko.
Jak on śmie pojawiać się ot tak nagle, nie ma prawa się tu zjawiać gdy ma na to ochotę. Przez te wszystkie lata czekałam na niego, a on się nie pojawił. Nienawidzę go!... Dziewczyna zwymyślała swojego ojca, dopiero po chwili zastanowiła się nad tym, co wydarzyło się w kuchni. A gdy dotarła do niej ta dziwna sytuacja, wstała szybko z łóżka i pobiegła do gościa.
- A nie mówiłam – stwierdziła ciocia, gdy ujrzała dziewczynę w progu pokoju, po czym wstała zostawiając ich samych. Wychodząc posłała Samancie szeroki uśmiech, ta ją zignorowała i podeszła bliżej mężczyzny.
- Chciałam tylko wiedzieć jak się tu dostałeś? Jakim cudem…POJAWIŁEŚ się w kuchni?! – chciała wiedzieć. Clark miał zakłopotaną minę. – Tylko nie kłam! – Ostrzegła go.
- Nie mógłbym – powiedział, po czym spuścił głowę.
- No jasne – rzekła z ironią w głosie.
Stała nad nim i przyglądała mu się, w pokoju panowała niezręczna cisza, usiadła i ponagliła go.
- Więc?
- Twoja matka była cudowną kobietą…
- Zaraz – przerwała mu córka, – co ona ma wspólnego z twoim błyskawicznym pojawieniem się?
Spytała, gdyż nie rozumiała tego, ale przede wszystkim, ponieważ nie chciała słuchać o matce, nie od niego. Nie chciałaby się także rozpłakać.
- Właściwe to ma…Jak już mówiłem była cudowną kobietą..., osobą..., człowiekiem,…tylko człowiekiem,…ale ja…ja pochodzę z bardzo daleka… - przerwał oczekując reakcji córki. – Właściwie to jakby z innej planety – mężczyzna plątał się w swej wypowiedzi, bo jak wytłumaczyć komuś, że jest się obcym, w dosłownym znaczeniu. Nie wiele osób o tym wie, i niech tak pozostanie, ale jestem...i ty w połowie też...z Kryptonu... – zamilkł i w milczeniu obserwował nastolatkę.
- kryp...co? – Spytała zdezorientowana. - Może i nie mam dobrych ocen z geografii, ale w miarę się orientuje w terenie – to gdzieś za oceanem? – spytała samej nie wierząc w potwierdzenie tej propozycji.
- Niezupełnie – stwierdził – właściwie, to gdzieś znacznie dalej...Oddalone o…lata świetlne. – Rzekł i ponownie spojrzał na córkę. Ta jednak nie wiedziała, co powiedzieć, nie wiedziała nawet czy to prawda, czy on sobie z niej nie żartuje.
Przecież go nie znam, może ma głupie poczucie humoru… Ale z drugiej strony to by wytłumaczyło to jego pojawienie się… i ten ogień w kuchni…
- Naprawdę? – Spytała, choć znała już odpowiedź, a on tylko kiwnął głową. Była zszokowana tym, czego się dowiedziała, a właściwie przerażona. Nie przerywała mu już, tylko słuchała w skupieniu.
- My, kryptończycy posiadamy pewne…umiejętności,…których ludzie nie mają. – Popatrzył na nią wyczekując jakiejś reakcji, gdy nic nie powiedziała, kontynuował swoją mowę. – Miedzy innymi potrafimy bardzo szybko się poruszać –dziewczyna nadal nie reagowała, siedziała jak otępiała, patrząc ślepo przed siebie – tak właśnie się tutaj pojawiłem.
Znów spojrzał na córkę, gdy ta uznała, że ojciec nic już nie doda, przemówiła.
- I…ja to odziedziczyłam? – Spytała z lekkim strachem. Clark w odpowiedzi tylko kiwnął głową.
- Ale skąd wiedziałeś, że... że coś się wydarzyło…ze mną?
- Chloe mnie powiadomiła.
Popatrzyła na niego zdziwiona.
- Przecież ona nic nie zrobiła…nie dzwoniła, nie pisała…nawet się nie odezwała…
- Tak, ale my krypto…to znaczy ja mam też…można powiedzieć dobry słuch… i ona zawołała mnie…w myślach…
- Tak... – powiedziała zszokowana nastolatka, a jej szczęka opadła. – Czy ja też będę miała te wszystkie…zdolności? – Spytała coraz bardziej przerażona.
- Prawdopodobnie tak, w końcu jesteś pół… - przerwał, gdy zobaczył minę córki, – ale nie wiadomo czy wszystkie te, które ja posiadam – zakończył zdanie.
- Tak... – powtórzyła – to ja się przejdę, chciałabym teraz zostać sama, musze to wszystko przemyśleć.
- Och, jasne – powiedział i wstał z zamiarem pójścia do kuchni.
- Nie trzeba…ja wyjdę…nie chciałabym, aby ktoś… podsłuchał moje myśli… - dodała patrząc znacząco na swojego ojca. Podeszła do drzwi, wzięła kurtkę i nacisnęła klamkę. Jednak zanim wyszła, odwróciła się w kierunku swojego ojca.
- Ale…chciałabym abyś tu był, gdy wrócę – powiedziała nadal chłodnym głosem i spojrzała na ojca, a on uśmiechnął się – mam jeszcze dużo pytań. - Dodała i wyszła zamykając za sobą drzwi.
***
The comments
[
Powrót]
Dodaj
Kass :: brak www :: 22/12/2008 10:20:25
;DD
jeszcze raz superr!
Kass :: brak www :: 22/12/2008 10:18:31
Swietnie piszesz ;)
na pewno bd czesciej wpadać !
ja tez piszę..
zapraszam do mnie i wypowiedzenia sie na ten temat xd ; **
asm. :: brak www :: 14/12/2008 11:06:15
"Człowiek wolny jest nieprzewidywalny. Nie tylko dla innych. Przede wszystkim dla siebie."
Zapraszam na III rozdział.
Anastazja. :: brak www :: 18/11/2008 08:40:51
Ja to bym chciała żeby mój tata do mnie wrócił, nie interesowałoby mnie to czy jest z innej planety czy też z kanałów... najgorsze jest to że ja swojego straciłam na zawsze, ehh trochę mnie twoje opowiadanie rozczuliło, przepraszam. Co do samej historii to piszesz bardzo ładnym językiem, wszystkie relacje i opisy uczuć są czytelne i wyraźne dlatego łatwe do przyswojenia. Ciekawa jestem do czego dojdzie w tych swoich przemyśleniach, szczerze nie wiem czego się spodziewać w następnej części... i chyba właśnie o to zresztą chodzi ;) Pozdrawiam i dodaję do ulubionych.
asm. :: brak www :: 12/11/2008 21:18:29
U mnie kolejny rozdział- serdecznie zapraszam.
"W poczštkach uwięzienia najcięższe było to, że miałem myli wolnego człowieka."
Albert Camus "Obcy"
przepraszam za spam.
mielona :: brak www :: 11/11/2008 20:18:37
Ooo, teraz widzę :D No ciekawe, ciekawe Clark i siwe pasma włosów. xdd
Notka super ^^
mrofa :: brak www :: 11/11/2008 16:09:45
powiedz ty się wzorujesz na filmach :)
bo jak czytałam to miałam takie wrażenie
Natty :: brak www :: 11/11/2008 14:14:55
Teraz jest dobrze :D
selesta :: brak www :: 11/11/2008 13:25:25
ładny ten nowy szablon, chociaż poprzedni też mi się podobał. w ogóle robisz dobre szablony. tylko ta czcionka za mała... - trudno się czyta. a notka ciekawa.
mrofa :: brak www :: 11/11/2008 12:40:05
z miłą chcęcią bym poczytała ale masz tak małą czcionke że w ogóle nic nie widać może tylko na mozzili tak jest.
Podstrona:
*1* /
2
Layout
Lay zrobiony przez
B. Więcej dodatków na
LittleAngel.